wtorek, 27 lutego 2024

jest nadzieja!

Drodzy Państwo!

Kaj walczy. Nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wczoraj, gdy zabieraliśmy go z kliniki do domu, lał się przez ręce, nie było z nim kontaktu, nie umiał utrzymać się na nogach. Rozpacz. Dzisiaj – z głową w górze zamerdał ogonem, witając się z rodziną! To było wielkie coś! Radość nie do opisania.

Nadzieja wraca.

Odpoczywa teraz biedulek. Niech śpi, niech nabiera sił, jutro, jak wróci pod kroplówkę, będą mu potrzebne.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz