– Jejku – z zachwytem i z zazdrością w głosie mówię do Kali, gdy przypadkiem (😉) dostrzegłam jej warunki – Masz przedziałek między cyckami. Ja nie mam.
Zaskoczona i zbita z tropu staje jednak na wysokości zadania i próbuje mnie pocieszyć:
– Ty też na pewno masz gdzieś przedziałek.
Jesssuuu, czy to się wydarzyło naprawdę?! O czym obie pomyślałyśmy, że ryknęłyśmy śmiechem?
Żenada!
Takie tam… kobiece rozmowy ;)
OdpowiedzUsuń