Zaczęło się ciekawie. W drodze do Zakopanego utopiłam telefon w sedesie w przydrożnym barze.
Da się?
Da się!
I padł.
– Nie mogłaś po prostu powiedzieć, że chcesz nowy telefon? – w kolejce do kasy z nówką sztuką w ręce pyta moja druga Pełna Połówka.
Co się jeszcze wydarzy? Aż strach się bać!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz