Całe Zakopane dla mnie. Zaskakująco mało ludzi przechadza się po mieście. I w to mi w sumie graj.
Nie mogę się doczekać jutrzejszej wizyty w małym osiedlowym sklepiku, gdzie przeważnie bywają tylko tubylcy i rozmawiają ze sobą tym pięknym podhalańskim językiem, którego brzmieniem muszę się jutro sztachnąć. No muszę!
Pierwsze zdjęcia zrobione nowym telefonem.
Obwąchuję się jeszcze z nim 😉






Beautiful blog
OdpowiedzUsuńPlease read my post
OdpowiedzUsuń