Kobieta od wielu dni była bardzo chora. Jej stan pogarszał się z dnia na dzień. W końcu nie mogła nawet wstać z łóżka o własnych siłach, by udać się do łazienki, więc w pełni niemocy poprosiła o wezwanie lekarza.
– Panie doktorze – zaczęła ciężkim głosem, gdy ten się zjawił – Na nic nie mam siły. Nie wiem, co się ze mną dzieje.
Lekarz osłuchał pacjentkę dokładnie, później zlecił badania krwi i moczu, które wykluczyły jakąkolwiek infekcję.
– Czyli wszystko dobrze? – podczas konsultacji powiedziała kobieta – Dlaczego wciąż z wielkim trudem wstaję z łóżka i zmuszam się do życia?
– Bardzo niedobrze – odparł lekarz.
– Jak to? – pacjentka mocno się zdziwiła – Przecież wyniki są dobre.
– Bardzo niedobrze! – powtórzył doktor, tym razem mocniejszym tonem.
– I co teraz?
– Przepiszę coś pani – odparł lekarz i skomponował długą receptę.
Po niedługim czasie kobieta poczuła się już całkiem dobrze. Podczas kontroli u lekarza powiedziała:
– Postawił mnie pan na nogi, dziękuję. Leki, które mi pan przepisał, zdziałały cuda.
– Żaden z przepisanych leków nie działa.
– Ale przecież czuję się lepiej – zdziwiła się kobieta.
– Rozumiem – odpowiedział lekarz – Brakowało pani odwagi, żeby nie bać się żyć. Skoro już wie pani, że ma ją w sobie, wierzę, że następnym razem odnajdzie ją pani sama, bez leków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz