niedziela, 1 września 2024

poniosło nas ;)

Podwózka M. na lotnisko w Modlinie zakończyła się wypadem nad morze. Sprawdziłam tylko wcześniej pogodę na najbliższe dni, później spakowałam namiot, siebie i dwie młode panny i ruszyłyśmy w stronę wolności.

Możliwość spontanicznego wyjazdu zdecydowanie daje wrażenie wolności. Po prostu ruszasz przed siebie, gdy masz wszystko, czego ci potrzeba, by móc to zrobić. Posiadanie prawa jazdy, samochodu i pieniędzy na paliwo ułatwia sprawę. Do tego mnóstwo innych czynników, typu praca dająca odpowiednie środki, wiek, zdrowie, dlatego właśnie piszę o wrażeniu wolności, a nie o niej samej. Tak czy siak, nawet taka ograniczona wolność ma ogromną wartość.

Za rok powtórka z rozrywki. Jestem tego pewna. 

Tymczasem poniżej załączam króciutką relację 👇


W Stegnie byłam po raz pierwszy. Zaskoczyła mnie czystość wody i jej płytkość na dość dużym obszarze. To lubię 😉 Miło wspominam również Camping 180, gdzie rozbiłyśmy nasz namiot. Niczego nam nie brakowało. Nawet stołu i krzeseł, ponieważ strategicznie zajęłyśmy miejsce przy stoliku z ławką i z daszkiem. Oczywiście jednym z wielu.

Stegnę zwiedziłyśmy, poruszając się albo autonogami, albo meleksem, dzięki któremu czułyśmy prawdziwy wakacyjny klimat. Wszystko, co nas otaczało, karmiło zmysły i dawało dużo radości, to tylko wzmacniacze. I tak wiemy, że prawdziwa radość jest w nas samych. Gdyby nie to, nie znalazłybyśmy jej w żadnym miejscu na Ziemi.

Przejażdżka meleksem bardzo, bardzo nas rozbawiła 😅

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz