Natknęłam się w sieci na dialog 👇
Negatywne odczucia, jakie człowiek w sobie pielęgnuje, szkodzą wyłącznie jemu. Cała literatura świata o tym mówi.
Z moich obserwacji wynika, że ci, którzy nienawidzą, w trudnych sytuacjach czują ogromną wściekłość, nad którą nie mogą zapanować. Przerzucają odpowiedzialność na drugą osobę za działania albo zaniechania, jakich sami dokonali. Sprawiają wrażenie, jakby wszystko było dla nich jasne i niezaprzeczalne. Zawsze bronią swojej racji, jakby ta racja miała ocalić im życie. Kto wie, może tak właśnie jest. Nie przyjmują do świadomości punktu widzenia drugiej osoby.
Ci zaś, którzy kochają, odczuwają przede wszystkim żal. W pierwszym odruchu biorą na siebie całą winę, powątpiewają we własną percepcję zdarzeń i szukają odpowiedzi. Niczego nie są pewni. Okłamują samych siebie, chcąc zrozumieć, co się właściwie dzieje, i usprawiedliwiają działania tych, którzy nienawidzą. Rozumieją, że każdy skutek ma swoją przyczynę.
Biorąc pod uwagę ten dwubiegunowy podział, który jest oczywiście zbyt dużym uproszczeniem, stwierdzam:
Wszyscy jesteśmy zjebani 😉
I wszystkim nam brakuje miłości!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz