– To ja pojadę na zakupy – proponuje M., ponieważ ja marudzę, że nie mogę tego zrobić, bo mam dużo pracy.
– Och, strasznie nie lubię, kiedy jeździsz na zakupy.
– Dlaczego? – pyta.
– Nigdy nie patrzysz na ceny.
– Stać mnie – odpowiada lekko.
– Ale ty płacisz moją kartą – zauważam.
– To tym bardziej mnie stać.
I pozamiatane. Nie mam więcej argumentów 😅
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz