czwartek, 4 grudnia 2025

podrygi serca

Napisałam wcześniej, że grudzień to dla mnie wyjątkowy miesiąc. Jest czasem w roku, kiedy budzą się zarówno sentyment, jak i tęsknoty, które z reguły staram się utrzymać w ryzach, dlatego przeważnie drzemią spokojnie na dnie serca. Moim celem, od kiedy założyłam rodzinę, jest tworzenie takiego klimatu świąt i czasu ich poprzedzającego, żeby utrwalić w umysłach dzieci jak najpiękniejsze wspomnienia. Z każdym rokiem, co zauważyłam całkiem niedawno, jest mi coraz łatwiej. Nabrałam wprawy i wiem też, co robi wrażenie, dlatego korzystam z nabytego doświadczenia i działam. Wychodzi pięknie. Skąd to wiem? Gdyby tak nie było, dzieciaki nie czekałyby z utęsknieniem na święta. A czekają, więc jest to dla mnie jasny komunikat.

Grudzień to czas magii, niecierpliwego oczekiwania, ale też cichych podrygów serca, które aktywują się same. Widzę całe bogactwo nagromadzone przez życie i doceniam, że los mi sprzyjał, jednak to puste miejsce we mnie, które nigdy nie zostało wypełnione, pozostaje ze mną. Mam to, o czym tak mocno marzyłam: spokojny dom, zdrowe dzieci, kochającą rodzinę. I to jest najważniejsze, a z tym, co niemożliwe do uleczenia, umiem już żyć. Jeśli posmutnieję na chwilę, to tylko dlatego, że sobie na to pozwolę. Stworzę przestrzeń, w której rozgoszczą się małe tęsknoty, a później ruszę znów w stronę tworzenia wspomnień. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz