– Hej, przeczytałbyś jeden z moich tekstów? – pytam wczoraj M. i niewiele myśląc, przekopiowuję i wysyłam przez WhatsApp.
M. otwiera wiadomość, rzuca okiem i łapie się za głowę.
– No nie – mówi szczerze, ale wiem, że nie chce mnie urazić – Nie możesz wysłać czegoś krótszego? Albo przynajmniej streszczenie?
– Nie mogę. Musisz przeczytać całość, żeby zrozumieć sens.
– To może prześlij sam morał.
😂😂😂
Morał jest jeden i w dodatku skierowany do mnie: "Nie katuj ludzi swoimi tekstami".
Zakonotowano.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz