Wróciłam wczoraj z Zakościela, w którym ofiarowałam sobie tyle radości, ile tylko mogłam. Z premedytacją. I... pomimo wszystko.
Na jakim etapie jesteś? Na jakim etapie jest ktoś, kto siedzi obok ciebie i próbuje zgasić twój entuzjazm, ponieważ uśmiech i pogoda ducha otoczenia coś w nim uruchamiają? A może to ty jesteś tym kimś, kto odbiera radość innym? Poddajesz się temu? Do jakiego stopnia? Jak reagujesz? Co ta reakcja mówi o tobie?
Wszyscy jesteśmy w drodze do samych siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz