wtorek, 24 czerwca 2025

małe przyjemności

Macie czasami tak, że koniecznie musicie zrobić coś miłego dla kogoś bliskiego? Tak po prostu? Ja tak mam, a ponieważ dojrzałam dziś w lodówce półlitrową śmietankę 30%, postanowiłam zrobić z niej użytek i wpadłam na pomysł przygotowania deserków. Z truskawkami, bo przecież sezon na truskawki, i z galaretką, a że bita śmietana wyśmienicie smakuje z bezikami, pomyślałam też o nich.  Niewiele brakowało – czyli prawie wszystkiego, w lodówce była przecież tylko śmietana 😀 Ale co tam! Poprosiłam Nastolatę o zrobienie szybkich zakupów i kiedy zjawiła się w domu z potrzebnymi artykułami, zabrałam się do pracy. Rozpuściłam galaretkę, pokroiłam truskawki, pokruszyłam bezy i po niedługim czasie oczekiwania na stężenie się galaretki, ochoczo wyjęłam śmietanę z lodówki. Była w niej cały czas, ponieważ, jak wiadomo, przed ubijaniem musi być dobrze schłodzona. Przygotowałam mikser, miskę, otworzyłam śmietanę, a tam niespodzianka. Skwaśniała! 

„No ładnie!” – pomyślałam, ale zamiast załamywać ręce, wsiadłam szybciutko za kierownicę i ruszyłam do Biedronki, by kupić kluczowy składnik. Śmietanę! Od której przecież wszystko się zaczęło. Gdybym nie miała takiego produktu w lodówce, w ogóle nie zastanawiałabym się nad tym, co z nim zrobić. O to bestia, złośnica jedna!

Najważniejsze, że rodzina uszczęśliwiona z powodu małej przyjemności, jaką dla niej przygotowałam 😂


Powiedzcie, że Wam też zdarzają się takie historie 😅

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz