Jestem dumna z Nieletniej. Bardzo dumna i zachwycona jej dojrzałością. Wczoraj spotkała ją ogromna przykrość, ale kiedy oglądaliśmy występ Nastolaty, dała z siebie wszystko. Pomimo bólu, jaki zagnieździł się w jej małym serduszku, siedziała na widowni i z całych sił kibicowała swojej siostrze, cieszyła się jej sukcesem i okazywała tę radość całą sobą. Chliptałam po cichutku, zachwycając się zaangażowaniem i siłą, jakie zaprezentowała Nieletnia, ale też przeżywając razem z nią jej ból. Widziałam, jak jest jej trudno, widziałam, że najchętniej schowałaby się w łazience, by oddać się przeżywaniu przykrości, jaka ją spotkała. Zamiast tego, gratulowała, doceniała wysiłek, zadawała pytania i nazywała wszystko, co jej się spodobało.
To było piękne i dobre.
Trzeba umieć spojrzeć poza czubek własnego nosa. Ona to umie. Ona ma wielkie serce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz