Dwie czereśnie, żółta śliwa, dwie porzeczki czerwone i jedna biała. Czekałam na nie od września. Dotarły wczoraj, a ja ani dzisiaj, ani wczoraj nie znalazłam czasu, żeby je zasadzić. I teraz pytanie. Czy się przyjmą, jeśli zrobię to jutro? Oby!
Jejku, nie mogę się doczekać wiosny. Tymczasem działam. Najlepiej, jak umiem. Pomimo kryzysu listopada, który w tym roku trwa od września 😆W przyszłym roku zwolnię tempo. Przysięgam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz