Dziś już wiem, że przez wiele lat swojego życia nie byłam gotowa na otwarcie oczu i dostrzeżenie prawdy, która okazała się silniejsza niż najstaranniej wypielęgnowana w umyśle iluzja. Wyobrażenie, jakie stworzyłam w swojej głowie na temat świata, który prawdopodobnie wydawał mi się zbyt groźny, bym mogła na niego spojrzeć trzeźwym okiem, i co gorsza, spróbować w nim funkcjonować, pękało stopniowo. I chociaż całą sobą starałam się blokować działania wszechświata, który raz za razem odsłaniał przede mną jakiś rąbek prawdy, złudzenia musiały w końcu ustąpić miejsca rzeczywistości.
Dziś już wiem, że uparte doszukiwanie się dobra w sytuacjach, w których zwyczajnie go nie ma, nie sprawi, że świat magicznie się nim napełni. Uczę się z tym żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz