Bardzo lubię takie wieczory jak wczorajszy. Ja i on, on i ja. Razem. Dotarliśmy do takiego miejsca w życiu, że możemy celebrować chwile spędzone tylko we dwoje. Nawet nam tego nie brakowało, gdy przez wiele lat pochłonięci byliśmy codziennymi obowiązkami, ale i tak dostrzegamy wartość tego, co mamy dziś.
Zemsta Zadary... Unowocześniona wersja romantycznej komedii, w której zachwyciła mnie kreacja Cześnika – w jego rolę wcielił się Arkadiusz Brykalski. Kunszt aktorski najwyższego stopnia. A Maciej Stuhr w roli Papkina? Mistrzostwo ma we krwi, nie można temu mistrzostwu zaprzeczyć i wszyscy je doceniają. Również ja.
W moim odczuciu – zabrakło twórczej interpretacji, ale zobaczyć warto. Chociażby dla odświeżenia treści i sensu, jaki powszechnie przypisuje się dziełu.
Byliśmy jednymi z pierwszych widzów.
A później pojawiły się tłumy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz