Ziębuszka napisała wczoraj, że nad morzem powstają fajne zdjęcia. Trudno się z tym nie zgodzić. Rzeczywiście, widok wzburzonych albo uśpionych fal przyciąga wzrok i koi wewnętrznie, a błękit nieba podkreśla ich piękno. I chociaż – całkiem chętnie się do tego przyznaję – nie przepadam za polskim morzem, ponieważ kojarzy mi się ono głównie z chłodem, którego zdecydowanie nie lubię, z przyjemnością oglądam zdjęcia.
Ludzie, ślijcie foty! Jak czyni Ziębuszka. Za co oczywiście bardzo dziękuję.
Zupełnie inne odczucia budzi we mnie Morze Adriatyckie – dopiero teraz to sobie uświadomiłam. Kiedy rok temu w Chorwacji moczyłam w nim stopy, miło zaskoczyła mnie wysoka temperatura wody, dlatego brodziłam w niej z wielką przyjemnością. Mam na to nawet dowód. Nieostrożnie stąpając po kamienistym dnie, skąpałam się wtedy w morzu i nie skłoniło mnie to do ucieczki. To znaczący fakt.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz