– Wszystko na mojej głowie – skarżę się czasami, gdy trudno jest mi opanować powszechny i wciąż odnawiający się bałagan w domu. Pomarudzić muszę, wiadomo.
Bywa, że pochłania mnie lenistwo, bywa też, że rozdzielam zadania i wszyscy angażują się wtedy w porządki, ale nie zmienia to faktu, że brudu ciągle przybywa – niezależnie od podejścia. To constans, a jak dodaje M.: sprzątanie to syzyfowa praca.
– Posprząta się – odpowiada ze stoickim spokojem moja druga Pełna Połówka, czym jak zwykle mocno mnie stresuje.
– Samo się nie posprząta – mówię zawsze, słysząc podobne słowa.
– Najważniejsze to mieć porządek w głowie – dodaje, niestety całkiem sensownie.
– Porządek w głowie?! Człowieku! To dopiero syzyfowa praca!
Jakby powiedziała Księżniczka:
Praca nad sobą to jedyna pewna i niekończąca się praca.
Coś o tym wiem 😉
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz