Dojrzewają. I zwiększają się ich potrzeby. Chociaż wymagają mniej czasu i są w zasadzie samodzielne, z czego bardzo się oczywiście cieszę, jedna potrzeba rośnie na potęgę. Zjawiają się naprzemiennie i proszą o wsparcie. Finansowe! Dlatego co chwilę słyszę: "Mamo, przelejesz mi?". To przelewam. Jeśli mam co i uznam za stosowne.
– Przelejesz mi? – słyszę znów.
– Przyleję ci chyba – odpowiadam cynicznie. Jak to ja.
– Och, dziękuję, kochana mamusiu.
– Przyleję! Powiedziałam.
– Możesz przylać, ale później przelej – mówi tym swoim uroczym głosikiem – Proszę.
No nic się mnie nie boją, bestie jedne. I znów 20 zł mniej na koncie 😅
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz