Młodzież nie czyta lektur i mam tego pełną świadomość. W całej klasie, która liczy zwykle ponad trzydzieści osób, książki czytają dwie, trzy osoby. I wcale mnie to nie dziwi. Teksty dramatyczne z punktu widzenia uczniów, typu Dziady cz. 3 czy Wesele, są dla nich po prostu DRAMATYCZNE 😅 Samo przeczytanie powoduje mętlik w głowach młodych odbiorców, którzy nie mają wystarczającej wiedzy o epoce i zjawiskach literackich, żeby dany tekst właściwie przeanalizować i zrozumieć. A jeszcze ten język, jakim mówiono przed wiekami, tylko utrudnia sprawę. Do tego problematyka, która ani trochę nie dotyczy młodego człowieka. Jednym słowem, nie do przejścia.
Trochę inaczej sprawa mogłaby się mieć z lekturami pisanymi od okresu pozytywizmu. Proza łatwiej wchodzi niż typowy dramat, ale na przeszkodzie stoi fakt, że coś, co zalecane jest w szkole, jest LEKTURĄ. Samo to słowo jest dla uczniów odpychające. A szkoda, ponieważ Zbrodnia i kara, Dżuma czy Mistrz i Małgorzata to naprawdę wartościowe teksty, ale może nie dla kilkunastolatka, który musi przeżyć jeszcze trochę własnego życia, żeby z odpowiednią dojrzałością się za nie zabrać i odczytać ukryte w nich sensy.
– Przeczytałaś już Dziady, Zosiu? – zapytałam jedną z uczennic podczas przerwy, ponieważ umówiona była ze mną na ich zaliczenie.
– Nie, nie będę ich czytać – odparła ze śmiałością w głosie – Ale problematykę mam w jednym paluszku. Mickiewicz nie był fajnym człowiekiem. Sama pani mówiła, że propagował patriotyzm, ale sam nie wziął udziału w żadnej walce o ojczyznę. I jeszcze te jego zdrady. I to, jak potraktował swoją żonę.
– I co z tego?
– Czytanie książek złych ludzi jest bez sensu – wywnioskowała.
– Czyli twoim zdaniem lepiej przeczytać słabą książkę napisaną przez dobrego człowieka niż naprawdę dobrą, a takich jest wiele, autora uznanego przez ciebie za złego człowieka?
Uczennica zamilkła na chwilę i przyjęła wyraz twarzy sugerujący, że w jej głowie dzieje się intensywne przetwarzanie myśli.
– Nie. To też bez sensu – odparła po chwili.
– Dlaczego bez sensu?
– Bo po co czytać słabe książki?
– O – zareagowałam.
– To bez sensu – podsumowała.
– Co bez sensu?
– Lektury szkolne są bez sensu.
– Dlaczego?
– Bo to lektury? – odparła, niby pytając, a jednak dobitnie wyrażając zdanie, że książek, które są lekturami, czytać nie warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz