niedziela, 7 kwietnia 2024

wdzięczność

Skoro już obrabiam ludziom tyłki w Internecie, posunę się dalej. A co. 

Są w szkole, w której pracuję, dwie nauczycielki wychowania fizycznego. Przyjaźnią się od lat, dlatego zdarzyło mi się kiedyś powiedzieć:

– Uwielbiam patrzeć na bliskość, jaka was łączy.

Każda z nich – dusza człowiek. Gotowe do wsparcia w każdym momencie i absolutnie nic, ani nic, nie oczekują w zamian. Nie raz zdarzyło się, że którąś z nich prosiłam o radę. Są ode mnie starsze i na pewno bardziej doświadczone życiowo, więc ich zdanie bardzo się dla mnie liczy. Życzliwość, jaką za każdym razem mi okazują, noszę w swoim sercu i czerpię z niej w momentach, gdy zdarza mi się zapomnieć, co w życiu jest naprawdę ważne. I chociaż nie mówią MIŁOŚĆ, WSPARCIE, SZCZEROŚĆ, WZAJEMNOŚĆ, wyczytuję to z ich postaw. Są nie tylko nauczycielkami wychowania fizycznego, ale też nauczycielkami życia. Cudownie jest znać kogoś takiego.

Aura, kiedy odszedł Kaj (nie mówiłam jej o tym, ponieważ w pierwszych dniach po jego śmierci trudno mi było wyrazić ustnie cokolwiek), podarowała mi kawałek pysznego tortu i uściskała tak serdecznie, że do dziś roztkliwiam się na myśl o tamtej chwili. Skąd wiedziała, że potrzebuję ciepła i serdeczności?

Gejsza, chociaż uważam ją za najspokojniejszą osobę na świecie, wyraża złość, gdy dostrzega, że ktoś jest wobec mnie nie w porządku. Jest w tym tak prawdziwa i naturalna, że nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest po mojej stronie. W każdej sytuacji. 

Dlaczego jako dziecko nie lubiłam WF-u i nauczycieli tego przedmiotu? Przecież to są wspaniali ludzie. Bardzo im dziękuję za obecność w moim życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz