niedziela, 14 kwietnia 2024

nadrabianie straconego czasu

Nadrobiłyśmy z Bezą trochę straconego czasu. 

Ogródkową posiadówkę przerwałyśmy na chwilę spacerkiem.


I był tort! Oczywiście bezowy roboty Bezy 😋


Jeden taki też się na niego czaił 😅


Poniżej wcześniejszy torcik, którym Beza ratowała mi kiedyś życie: 

– Czy mogłabyś przesłać mi przepis na krem do tortu bezowego? – piszę z samego rana, ja, rasowy laik pieczeniowy chcący porwać się z motyką na słońce.

– Na kiedy potrzebujesz tego tortu?

– Na już – odpowiadam zgodnie z prawdą.

– To już nastawiam bezę i biorę się za krem.

No, ja w sumie też nie mam do siebie zaufania w tej kwestii 😅




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz