niedziela, 16 czerwca 2024

więzy

Na spektaklu Więzy byłam w kwietniu, ale dopiero dziś mogę się na jego temat zająknąć. Potrzebowałam czasu, żeby przetrawić wszystkie niewygodne myśli, jakie wywołało we mnie przedstawienie. Dla wielu ludzi życie to walka o przetrwanie, w czasie której jako istoty wchodzące w różne role społeczne dajemy się ponieść mechanizmom obronnym pozwalającym nam JAKOŚ funkcjonować w zbyt przerażającej i zbyt przytłaczającej rzeczywistości. Mimo ogromu bólu zobrazowanego na scenie i gładko układającego się w sercach odbiorców, spektakl pozostawia widza z nadzieją. Wystarczy czasami szerzej otworzyć oczy i dostrzec to, co wcześniej umykało naszej uwadze. Oprócz oczu trzeba również mieć otwarte serce, ponieważ tylko wtedy uchylimy drzwi do lepszego życia. Życzę tego i sobie, i Wam.

A spektakl... szczerze polecam. Tym bardziej, że grała w nim moja koleżanka, której serdecznie dziękuję za zaproszenie. WARTO BYŁO!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz