... przynajmniej duchem.
Chociaż... Podczas spotkania w pokoju nauczycielskim usłyszałam dziś:
– Przekroczyłaś granice przyzwoitości! – powiedziała znajoma, komentując mój wygląd – Dałabym ci najwyżej kilkanaście lat.
Z tą liczbą przesadziła, wiadomo, ale wiem na pewno, że promienieję. Z wiekiem.
I wszyscy, którzy mnie otaczają, dostrzegają przemianę. Głęboką, wewnętrzną. W moim sercu rozkwita wiosna.
– Bo ona jest jak Krzysztof Ibisz – dodała druga znajoma – Im starsza, tym młodsza!
Koń by się uśmiał. Ale uśmiałam się i ja, bo czasami chodzi głównie o to, żeby było miło.
Pozdrawiam koleżanki z pracy. Dowcipnisie 😉
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz