Spotkanie u Bezy bez bezy nie mogłoby się udać. Jestem tego pewna. W zacnym towarzystwie smakowała jak... hm... bajka?
Chyba wszystkie potrzebowałyśmy resetu. Końcówka roku dla każdej z nas to naprawdę trudny okres. Toniemy w pracach, w poprawach popraw i w wątpliwościach dotyczących ocen, dlatego wspólne pogaduszki sprzyjające oderwaniu się od przytłaczającej rzeczywistości działają cuda.
Dziękuję Wam za to spotkanie, za wspólnie spędzony czas i za śmiech, który rozsadzał ściany. Oby sąsiedzi nie mieli pretensji.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz