czwartek, 1 sierpnia 2024

mam nadzieję, że się pani nie posika

– To jak, mogę ją wziąć? – pyta pani weterynarz przed pobraniem krwi Gai.

– Tak, bardzo proszę. Mam nadzieję, że się pani nie posika – odpowiadam pełna obawy,  ponieważ naszej suce w momentach silnej ekscytacji zdarzają się wypadki.

– Ja? Postaram się nie.

I obie ryknęłyśmy śmiechem. 

– Żadna z nas nie popuściła – oddając psa w moje ręce, orzekła pani weterynarz. 

Ta sama, która kiedyś pozwoliła nam zawalczyć o Kaja...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz