piątek, 30 sierpnia 2024

nadbałtyckie pogaduszki

Kiedy siedziałam na plaży i znosiłam cierpliwie układające się namolnie na moim ciele promienie słońca, podbiegła do mnie mała dziewczynka. Wnikliwie spojrzała najpierw na mnie, a później na kukurydzę, którą akurat trzymałam w ręce, ponieważ jej właścicielka mierzyła się z morskimi falami.

– Jak będę duża – powiedziała dziewczynka – Też zjem kukurydzę. Teraz jej nie lubię.

– Rozumiem – zareagowałam natychmiast – Na wszystko w życiu przychodzi czas.

– Jak byłam mała, nie lubiłam gotowanej marchewki z rosołu, ale teraz już lubię – zgrabnie przysiadając się do mnie i zajmując większą część niewielkiego kocyka, dodała młodziutka rozmówczyni mająca, na oko, nie więcej niż sto centymetrów wzrostu.

– To teraz już nie jesteś mała? – zapytałam z ciekawości.

– Nie!

– Duża też nie jesteś? 

– Nie! – znów zdecydowanie odparła dziewczynka.

– To jaka jesteś? – dopytałam.

– Mam cztery lata – odpowiedziała z dumą  – We wrześniu pójdę do średniaków!

Przedszkolny średniak to już poważny wiek. Racja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz