piątek, 22 maja 2026

metro meterko znów

Napisała, a ja muszę tu to mieć.

W metrze był chłopiec. Nie jestem pewna na 100%, ale raczej chłopiec. Piękne ciemne włosy, trochę podobne do włosów Bobaska, tylko dłuższe i w większym nieładzie. Artystycznym, ma się rozumieć. Ze 2-3 czerwone pryszcze na buzi. Czarna bluza stylizowana na dziergany sweter, w różowe esy-floresy (jakieś napisy być może?). Workowate spodnie wystrzępione na butach. Glany. Torba przewieszona na ukos przez ramię i biodro, z mnóstwem przypinek i naszywek. Na szyi kilka łańcuchów lub rzemyków z dziwnymi zawieszkami różnej wielkości, których nie udało mi się rozpoznać. Całość bardzo staranna, stylowa i malownicza. Widziałam, jak wsiadał z plastikowym koszyczkiem, który początkowo wzięłam za pudełko na ciasto, chociaż miał pokrywę z otworami. Aż zauważyłam, że coś się w nim rusza. Chyba mniejszego od przeciętnej świnki morskiej. Usiadł, gdy zwolniło się miejsce i postawił sobie pudełko ze zwierzątkiem na kolanach. 

To tyle 💕

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz